Fanfiction

One-shots

Serie własne

Sen

Moja pierwsza próba pisania z pierwszej osoby, więc komentarze i hejty miło widziane :D


Uwielbiam obserwować, jak śpi. Zarówno gdy jest skulony na kanapie i gdy jego głowa spoczywa na mojej piersi. Teraz leży z kolanami podciągniętymi niemalże pod brodę, w kontraście z rozmiarami kanapy jest taki mały i kruchy. Nie ma na sobie koszulki, a ja widzę jego kręgosłup i otaczające go mięśnie. Jest rozluźniony, w tym momencie nie musi niczym się martwić. Widzę, jak jego klatka piersiowa delikatnie wznosi się i opada. Spokojnie. Rytmicznie. Podchodzę bliżej, cicho niczym duch, nie chcąć go budzić i niszczyć tego tak pięknego widoku. Patrzę na niego z góry, bojąc się wziąć głębszy oddech. Jego powieki są delikatnie zaciśnięte, otoczone przez długie, czarne rzęsy. Grzywka opada mu na czoło, pojedyńcze hebanowe kosmyki poruszają się pod wpływem jego oddechu. Ma lekko rozchylone usta. Teraz, gdy nie są one wykrzywione przez zniesmaczony grymas wyglądają jeszcze bardziej kusząco. Widzę, jak blade palce kurczowo zaciskają się na materiale koca, którym był okryty, a który teraz jedynie strzępkiem spoczywa na jego nogach. Chwytam jego końce i najdelikatniej jak umiem podciągam miękki materiał, okrywając go całego, aż pod brodę. Porusza się niespokojnie, jednak nie otwiera oczu. Mimowolnie się uśmiecham, patrząc jak zaczyna się wiercić, bardziej zakopując się w okrywającej go narzucie. Teraz przypomina mi małe dziecko. Bezbronne i ufne, które jedynie czeka, by się nim zająć. Pewnie gdyby to usłyszał, dostałbym w pysk za samo porównanie. Upewniając się, że wciąż śpi pochylam się i delikatnie całuje go w czoło. Chcę się wyprostować, ale nagle silna dłoń chwyta mnie za włosy i przyciąga bliżej, chwytając moje wargi swoimi. Nie jest to zaborczy pocałunek, ale pozostawia niedosyt. Wplatam moje palce w jego i zmuszam go do puszczenia moich włosów. Widzę, jak kobaltowe oczy, wciąż nieco zaspane, patrzą  na mnie pytająco. Bez słowa zdejmuję buty i kładę się obok niego, mimo iż kanapa wyraźnie daje do zrozumienia, że nie jest z tego zadowolona. Wciąż milcząc przyciągam go do siebie, nie rejstrując protestu. Czuję, jak zimne dłonie wsuwają się pod moją koszulę, obejmując mnie delikatnie. Jak czarne włosy łaskoczą mnie, gdy powoli kładzie głowę na mojej piersi. Nawet jego nogi obejmują moje, przyciągając mnie bliżej. Obejmuję go mocno, delektując się aksamitną skórą przelewającą się pod moimi palcami. Wolną dłonią chwytam jego podbródek i unoszę, zmuszając go tym samym, by na mnie spojrzał. Całuję go delikatnie,czując , jak topnieje pod wpływem dotyku moich ust. Z jego własnych ucieka ciche westchnienie, na które mimowolnie się uśmiecham . Patrzy na mnie podejrzliwie, jednak nie przerywa pocałunku. Trwamy tak dłuższą chwilę, aż wreszcie pozwalam mu odsunąć się i ponownie opaść na mój tors. Po kilku minutach czuję, jak jego ciało całkiem się rozluźnia, a oddech uspokaja. Klatka piersiowa ponownie unosi się rytmicznie. Levi zasnął. Nie umiem oderwać od niego wzroku. Kocham patrzeć jak śpi. Choć oboje wiemy,że nigdy tego nie przyznam. 

2 komentarze:

  1. Jak napisałaś, że one-shot to pomyślałam że jak na ciebie to i tak będzie to dość długie. Naprawdę mnie zaskoczyłaś, że takie krótkie.
    Ale bardzo mi się podobało. Ja osobiście kocham pisać takie rzeczy. Móżna przy tym wyładować emocje ^^ . Przykro mi hejtów nie będzie :3

    OdpowiedzUsuń